Wdrażanie CSR w MŚP – rozmowa z Łukaszem Makuchem

Napisane przez admin |25 Nov 16 | 1 komentarz

 

CSR to hasło, które jest zdecydowanie utożsamiane z potężnymi korporacjami. To one brylują w rankingach CSR, przygotowują raporty CSR i są widoczne w mediach. Co z firmami z sektora MŚP? W jaki sposób możemy zobaczyć ich działania?

 

Z małymi jest tak, że często nie wiedzą, że mówią prozą, a w praktyce często robią to dużo lepiej niż duże korporacje. Często małe firmy patrzą dużo bardziej gospodarnie; dużo bardziej kalkulują koszty i patrzą na to, na co wydają fundusze. Jeżeli angażują się w CSR, to robią to znacznie sensowniej, tak żeby się opłacało. I w praktyce realizują dużo fajniejsze, bo długoterminowe działania, które wspierają też trzon biznesu, a nie tylko działania marketingowe, co często ma miejsce w przypadku dużych podmiotów.

 

Był taki konkurs „Liderzy Zrównoważonego Rozwoju”, organizowany przez Magazyn Forbes wraz z PWC. Od 2 lat już niestety nie funkcjonuje, ale to był konkurs, który pytał się firmy o realne korzyści, które osiągają z wdrażania CSR, konkretne mierniki/wskaźniki oraz cyfry/liczby. W tym konkursie, 40% zgłoszeń, to były firmy małe i średnie. W żadnym innym konkursie w Polsce, nie ma takiego procenta liczby zgłoszeń od MŚP. Skąd to się bierze? Po prostu, było tam pytanie o konkret. MŚP jeśli się angażuje, to robi to bardzo konkretnie.

 

Czy natomiast MŚP informują o swoich działaniach społecznych? Ciężko. MŚP nie ma czasu, ani pieniędzy, ani głowy, żeby to komunikować, bo oni to robią po prostu dla biznesu. Obecnie mocno zajmuję się tematem ekonomii obiegu zamkniętego (circulareconomy) i MŚP jest w tym świetne. To jest taka polska gospodarność. Kombinują jak nie wydawać funduszy, jak obniżać koszty, jak z odpadów zrobić nowy produkt, albo jak wykorzystać odpady tak, żeby nie generowały kosztów.

 

Wniosek z tego taki, że MŚP działają CSRowo, czasami nawet lepiej niż duże przedsiębiorstwa, natomiast dużo słabiej komunikuje te działania?

 

Tak jest. MŚP to robi często, natomiast może nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że to jest CSR. Pytanie, czy musi sobie zdawać sprawę. Moim zdaniem nie. MŚP nie komunikuje tego, nie tworzy raportów społecznych, koordynatorów ds. CSR. Często nawet brakuje strategii CSR, ale działania realizuje i efekty są bardzo fajne.

 

Jak wskazują badania, zaledwie 54,10% nowopowstałych przedsiębiorstw przeżyje więcej niż 3 lata. Z kolei społeczna odpowiedzialność biznesu to koncepcja, która opiera się długoterminowych korzyściach, budowaniem długofalowej strategii i skupieniu się nie tylko na celach biznesowych, ale także społecznych i środowiskowych. Czy firma, która zaczyna swoją działalność może sobie pozwolić na strategię CSR, kiedy musi też walczyć o przetrwanie tu i teraz?

 

Tu pojawia się pytanie, jak sobie definiujemy CSR. Jeżeli spojrzymy na definicję, która jest albo w normie ISO, albo w Komisji Europejskiej, to jest patrzenie na to wpływ jaki wywierają decyzje biznesowe na otoczenie społeczne i środowiskowe. To jest jednak myślenie mocno korporacyjne. MŚP często w samym założeniu swojego istnienia może ten CSR sobie wpleść.

 

Świetnym przykładem na to jest firma Migam.org. Tłumaczą język migowy na mówiony. Ułatwiają życie osobom niesłyszącym – zapewniając im integrację społeczną poprzez usługę tłumacza migowego, docelowo dzięki innowacji nad którą pracują – w formie aplikacji mobilnej. Podstawą ich strategii jest pewien problem społeczny, na który oni odpowiadają.

 

Z drugiej strony, jest bardzo dużo firm tradycyjnych, które nie patrzą na CSR jako na ideologię, na to jako coś co trzeba robić, warto robić, tylko na koszty. I np. ekologia dla nich, jest metodą na obniżenie kosztów, albo zwiększenie przychodów. Kalkują i kombinują jak ograniczyć koszty, jak efektywnie wykorzystać surowiec i odpady. Patrzą stricte biznesowo, a nie pod kątem opracowywania jakichś strategii. Załóżmy, że jestem szwalnią – po produkcji zostają mi jakieś ścinki. Część szwalni po prostu te odpady wyrzuca, a część przekazuje je na nowy surowiec, który ponownie wykorzystują. Folia, w której są dostarczane materiały, jest ponownie wykorzystywana, a kartony w których wysyłają towar do klientów, kupują od dużej korporacji, która te kartony normalnie wyrzuca lub utylizuje. Można mówić, że jest to ekologia, itp., ale tak naprawdę nie ma w tym wizji, misji, projektu, tylko jest prosty rachunek ekonomiczny.

 

Załóżmy w takim razie, że prowadzę małą firmę i spotykam się po raz pierwszy z koncepcją CSR, czytam o wymaganiach, normach, widzę jakie to jest rozbudowane. Czy jest coś takiego w CSRze, co jest główną korzyścią z wdrażania go w MŚP, oprócz oczywistego zwiększania przychodów i zmniejszania kosztów?

 

Przychodzą mi na myśl dwie rzeczy.

 

Pierwszą z nich byłoby świadome zarządzanie. Można zdać sobie sprawę, że to co robię, wpisuje się w jakąś większą całość, a jeśli mogę to robić sensowniej – to czemu nie?

 

Drugą kwestią, na którą szczególnie zwracają uwagę firmy MŚP, z którymi współpracuję, to fakt, że CSR może im pomóc budować relacje z klientami korporacyjnymi. Duże firmy przygotowują teraz często formularze/ankiety przed rozpoczęciem współpracy, w których pytają na ile oni coś w CSRze robią. Pokazanie im, że coś temat nie jest nam obcy, może być bardzo docenione.

 

W jaki sposób małe i średnie firmy mogą one szukać wsparcia przy wdrażaniu działań z zakresu CSR? 

 

W ostatnim czasie było kilka takich projektów rządowych/publicznych. Był to projekt systemowy z Kapitału Ludzkiego. Finansowano doradcę, który przygotowywał taką strategię CSRu.

 

Inny przykład to fundusze Szwajcarskie, które były dostępne w PARPie. Można było aplikować nawet na kwotę 100 tys. zł., za które można było kupić panele słoneczne, maszyny energooszczędne. Dodatkowo można było zatrudnić doradcę, który pomagał we wdrożeniu tego. Ten projekt całkiem fajnie działa – raport do ściągnięcia pod linkiem.

 

Poza tym, za bardzo nie ma innych źródeł. Można zawsze wysłać indywidualne zapytania do FOBu lub innej organizacji, która zajmuje się tematem, ale stosunkowo wciąż mało firm zgłasza takie zapotrzebowanie.

 

Z jakim największym wyzwaniem spotkałeś się podczas wprowadzania strategii społecznej odpowiedzialności biznesu w firmach i w jaki sposób je pokonałeś?

 

Częstym wyzwaniem jest to, że często nie ma w ogóle strategii biznesowej firmy. Powiedzmy, że dziadek założył firmę, przechodzi z pokolenia na pokolenie, ale nikt nie zastanawia się nad tym skąd się to bierze, co można usprawnić. Niestety, może się nagle okazać, że to co robią obecnie, nie będzie już za parę lat potrzebne na rynku. W związku z tym, w ogóle nie poruszam tematu strategii CSR, a po prostu strategii biznesowej, nad tworzeniem pewnych założeń biznesowych, analizą rynku i poszukiwaniem innowacyjnych rozwiązań, po to, żeby ten biznes się po prostu nie zwinął. To jest bardzo fajne wyzwanie J W dużych firmach, często mam tak, że strategia biznesowa już jest, a CSR jest tylko taką nakładką, dodatkiem. To co mi się podoba we współpracy z MŚP to to, że często zaczynamy zupełnie od zera. Mamy model biznesowy, który się na ogół sprawdza, jest w teorii prosty, bo zawsze był taki. Zaczynamy wtedy kombinować co zrobić, żeby ten model był bardziej długofalowy, bardziej odpowiedzialny i działamy na „core biznesie” – na łańcuchu dostaw, sprzedaży, produkcji, badaniach i rozwoju, sprzedaży. To daje bardzo dużą przestrzeń do działania.


Dołącz do newslettera, aby być na bieżąco z informacjami dotyczącymi społecznego zaangażowania biznesu.




Powrót do bloga

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się do naszego newslettera, aby być na bieżąco z informacjami dotyczącymi społecznego zaangażowania biznesu.

Zamknij